czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 9 xx

*-Cicho bądź bo im przeszkodzisz.- zaczął się śmiać, uchylił jakieś drzwi i postawił mnie na nogach.

-O boże!- szepnęłam przerażona i zasłoniłam oczy.
*


To co zobaczyłam uhh... próbowałam sobie to tłumaczyć tym, że za dużo wypili ale i tak nie mogłam w to uwierzyć. Moja przyjaciółka i mój brat?


-Idziesz czy będziesz się tak na nich gapić?- z moich przemyśleń wyrwał mnie ten twardy, męski głos.


-Yym... tak idę.- szepnęłam.
 Zrobiłam kilka kroków w tył i lekko zachwiałam się, na szczęście Zayn był obok.


-Też byś tak chciała?- szepnął mi do ucha po czym zaczął je lekko muskać ustami.
Stał za mną i przywierał swoim ciałem do mojego.Czułam jego gorący oddech, który powodował ciarki na mojej skórze.

-N..nie-jęknęłam, kiedy delikatnie przyssał się do zagłębienia w mojej szyi.

-W każdej chwili możemy to zmienić, kochanie.-zaśmiał się i odsunął od mojego ciała.

-Co ty sobie wyobrażasz? Teraz nagle przyszło Ci na czułości. Zastanów się o co Ci chodzi Zayn. Nie jestem taka jak inne, pobawisz się i zostawisz. Nie wyobrażaj sobie za dużo.-wybuchłam.
Sama się dziwiłam skąd u mnie tyle odwagi.
Chłopaka oczy momentalnie pociemniały ze złości. Wiedziałam, że pożałuję za to co powiedziałam.

-Idź do pokoju.-wycedził przez zęby.

Był wściekły, widziałam to po jego twarzy. Nic nie odpowiedziałam tylko zrobiłam jak powiedział. Nie chciałam nawet myśleć co by było gdybym się mu sprzeciwiła. Otworzyłam drzwi, już chciałam usiąść na łóżku kiedy chłopak szarpnął mnie za rękę i przywarł do drewnianej powłoki. No tak zapomniałam, że on też tu jest.

-Mam już dosyć tych twoich humorków, teraz się zabawimy!- krzyknął nadal ściskając rękę.

Popatrzyłam na niego z lękiem. Co on powiedział? Co on chce zrobić? Do cholery Kate ogarnij się. Nie jesteś aż taka głupia żeby nie wiedzieć.

Nagle chłopak mocno wpił się w moje usta i zaczął mnie mocno całować. Oddałam pocałunek jednak po chwili przypomniałam sobie o jego wcześniejszych słowach, bałam się w co może się to przerodzić. Zresztą i tak nie miałabym na to wpływu.
 Położyłam wolną dłoń na jego gorącym torsie i próbowałam go od siebie odepchnąć. Bezskutecznie. Jeszcze mocniej przywarł do moich ust. Myślałam, że zaraz mi odpadną, chociaż spodobało mi się to. Nie,nie,nie o czym ja myślę.
Kiedy myślałam, że oderwie się ode mnie, chwycił mnie za uda i uniósł. Zaplotłam nogi na jego pasie, już chciał położyć nas na łóżko lecz odsunęłam twarz w bok, a Zayn spojrzał na mnie swoimi pięknymi, brązowymi tęczówkami.
 Nadal był wkurwiony.

-Nie mogę...- wyszeptałam znów odsuwając od niego wzrok.

Czarnowłosy chwycił mnie lekko za podbródek i przekręcił twarz w swoją stronę.

-Tak? Gdybyś nie mogła, nie całowałabyś mnie. Na początku byś to wszystko zakończyła. Powiedz mi w co ty grasz?

Wiedział jak na mnie działa. Miał całkowitą rację, chociaż to nie musiał być nawet tydzień. Już wtedy się jemu poddałam. Czemu ja się oszukiwałam.

-Proszę, puść mnie.- powiedziałam powstrzymując cisnące się do moich oczu łzy.

Poczułam jak chłopak powoli opuszcza mnie na ziemię. Cały czas uważnie się mi przyglądał.

-Masz szczęście, że jest.. jesteś...- przerwał i zacisnął szczękę tak mocno jak to było możliwe. Czy mi się zdawało, czy on się jąkał?- Do chuja z tym wszystkim!- krzyknął i wyszedł z pokoju.

Stałam w miejscu jeszcze przez jakiś czas i zastanawiałam się co się mu stało. Słyszałam jak z trzaskiem zamknął drzwi i wyszedł. Nie obchodziło mnie teraz co robi mój brat z Suz. Nie obchodziło mnie też to co mogli usłyszeć. Obchodziło mnie to co chciał powiedzieć.

Byłam zmęczona, oczy same się mi zamykały. Opadłam na miękkie łóżko. Jego łóżko. Przykryłam się białą kołdrą i położyłam głowę na dużej poduszce tego samego koloru. Cały czas myślałam o Nim.

***
Przetarłam lekko zaspane jeszcze oczy i rozejrzałam się po pokoju. Przypomniałam sobie o wydarzeniach z wczorajszej nocy i szybko przekręciłam głowę czy czasami On nie leży koło mnie. Odpowiedź była prosta: Nie. Łudziłam się, że może wrócił i położył się na kanapie... 

Sięgnęłam po telefon leżący na stoliku nocnym. Skąd on tam się wziął? Było już po 12. Wstałam i poszłam się umyć. Głowa i brzuch nie dawały mi spokoju. Wychodząc z łazienki uchyliłam lekko drzwi od pokoju, w którym spali wczoraj Suz i Roy. Pościel na łóżku była zaścielona, a w środku nikogo nie było. Zbiegłam na dół i zaczęłam ich szukać. Jednak nikogo nie było, Zayna też nie. 

Czy to możliwe? Zostawili mnie samą? Na to wyglądało. Najgorsze było to, że nie mogłam się stąd ruszyć.

Zrezygnowana poszłam zrobić sobie jakieś śniadanie. Próbowałam się dodzwonić do tej dwójki, niestety nie odbierali. 

Zaczęłam rozglądać się po mieszkaniu w celu znalezienia tabletek na ból głowy. Uchyliłam drzwi od dość dużego pokoju. Mój wzrok zatrzymał się na zdjęciu. Znajdowała się na nim ładna, dość wysoka brunetka, która czule przytulała się do Zayna. Widać było, że siebie kochali. Chłopak wyglądał na szczęśliwego, co często się nie zdarzało. Poczułam coś dziwnego w środku. Co ze mną jest...

Usłyszałam trzask zamykanych drzwi. Przestraszyłam się. Natychmiastowo odłożyłam zdjęcie na miejsce i obróciłam się aby wyjść z pomieszczenia...

Byłam pewna, że chłopak wrócił. Przygotowana byłam na najgorsze.

Stanęłam przy kanapie znajdującej się w salonie. Tak to był On. 
Mierzył mnie od góry do dołu. Z jego oczu można było wyczytać złość, a zarazem... zmartwienie. Tak to było to. Wyglądał jakby o coś się bał. Może o kogoś... Odwrócił wzrok i bez słowa udał się do schodów. Nie zdążył już po nich wejść, bo go zatrzymałam. Chwyciłam niepewnie i lekko za jego dłoń. Była zimna i poraniona. Chłopak szybko wyplątał ją z mojej. Odwrócił się w moją stronę i podniósł na mnie wzrok. 

-Zostałam sama w Twoim domu, tak wiem nie powinnam. Niestety ie miałam wyjścia, bo jak się obudziłam nikogo tu nie było. Postanowiłam nie wychodzić, bo nie chciałam zostawiać otwartego domu. Mógłby się ktoś włamać. - powiedziałam dość cicho by się wytłumaczyć. Tematu wczorajszej 'rozmowy' postanowiłam nie poruszać. Na to przyjdzie czas.

-Rozumiem. Ale teraz możesz już wyjść.- syknął.

~~~

taaaak w końcu nowy rozdział!
udało mi się napisać po tych wszystkich świętach. 
nie piszę kiedy dodam następny, bo nie jestem jeszcze tego pewna. 
jakoś podam w tym tygodniu tutaj w notce dokładną datę :)
MIŁEGO CZYTANIA, LICZĘ, ŻE SIĘ WAM SPODOBA!:*

18 komentarzy:

  1. kocham ten blog i nigdy go nie przestane kochac

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też go kocham i błagam dodaj szybko nexta , DŁUGIEEEEGOOO! xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobało mi sie, było tak z pazurem nie moge sie doczekać nastepnego (y)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że wrocilas :******
    Rozdział boski :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do mnie. :)
    http://blogblogiemm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowity ten blog :) Czekam niecierpliwie na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe.
    Jest wprost rewelacja. Jestem ciekawa co będzie dalej.
    Czekam niecierpliwie

    PRZEPRASZAM ZA SPAM TUTAJ.
    ZAPRASZAM NA OPOWIADANIA O ONE DIRECTION.
    Mile widziana szczęść opinia .xx

    http://my-life-is-true-onedirection.blogspot.com/

    . ~ Misiaczek

    OdpowiedzUsuń
  8. tak dodasz w notce już... znowu poczekamy sobie 5 miesięcy. :C

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham tego bloga <3
    Nie mogę się doczekać następnej części :*

    Zapraszam do mnie
    http://imaginoowooonedirection.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  10. wbijać http://13metr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Prosze dodajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj:))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bum!!! 2015 i nadal nie ma rozdziału... No szkoda, ale niektórzy po prostu są kłamcami i tchórzami... Może napisz notke " Mam ten blog w dupie i was też, nie sprawdzajcie codziennie czy coś napisałam bo to koniec. Nic już nie napisze!!!" czy to takie trudne??? pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń