sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 3

* Weszłam do domu i pobiegłam po cichu do mojego pokoju.
Chciałam iść się umyć ale usłyszałam pukanie do drzwi. Yhh czy kiedyś będę miała chwilę spokoju ?!? *

- Kate ! Nie ma nigdzie Roya .! - powiedziała przerażona mama.
- Coo ? Gdzie on znowu jest ? - odpowiedziałam.
- Nie wiem ! Trzeba coś z tym zrobić, nie mam zamiaru sie o niego cały czas martwić. - syknęła i wyszła.
Nie rozumiem jej. Najpierw wlatuje do mojego pokoju i jest przerażona, a po chwili wychodzi oschła, bez serca. Dobra już na dzisiaj koniec tych wszystkich przemyśleń. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę i położyłam do łóżka.

-Kate, Kate ! KATE !!! - ktoś coraz głośniej krzyczał moje imię i trząsł łóżkiem.
- Coooo ?- ryknęłam przeciągle .
- Jak to co ? Jest 7.50. Za 20 minut zaczynają się lekcje. WSTAWAJ! - krzyczała mama po czym wyszła.
- Za 5 minut widzę Cię na dole ! - krzyknęła jeszcze.

O kurwa ! Pięć minut ? Nie wyrobie się ! Szybko poszłam do łazienki umyć się. Chwilę potem wróciłam się po ciuchy. Weszłam po raz drugi. Ubrałam się w to    zrobiłam lekki makijaż - kreski i tusz po czym zeszłam na dół. Była 7.55 no nieźle się wyrobiłam . Zjadłam śniadanie wzięłam torbę na ramię i wyszłam z domu.
Po 10 minutach drogi byłam już przy szkole.

Przy wejściu spotkałam Matta . Stał z grupką swoich nieznośnych kolegów.
- Ooo, kogo my tu mamy ! Panna Campbell ! - skierował głowę w moją stronę i podparł się rękoma o poręcz.
Nie zamierzałam nic odpowiedzieć, więc pchnęłam drzwi i weszłam do budynku.
Spojrzałam na plan. Tak teraz geografia. Poszłam pod salę numer 3.

- Caaaaaaaaaat !!! - rzuciła się na mnie Suz !
- Suuuuuuuuuziii !!! - krzyknęłam przedrzeźniając ją.

Przywitałam się z Suz po czym zaczęłyśmy plotkować. Z naszej rozmowy wyrwał mnie niespodziewanie blondyn.

- Nie przywitasz się nawet ? - wysyczał
- Nie zamierzam teraz z Tobą rozmawiać. Idź sobię.- powiedziałam krótko.
- Dobrze już idę ale jeszcze Cię spotkam i wtedy pogadamy.- odpowiedział Matt i poszedł.

Taka krótka wymiana zdań, a już cały dzień popsuty.
Dzwonek.
Przyszedł nauczyciel otworzył salę i weszliśmy do środka.
Taak! Wreszcie dzwonek. Pierwsza lekcja minęła.
Wyszłam z sali. Ktoś pociągnął mnie znienacka za rękę. Był to Zayn. Zaprowadził mnie za budynek.

- Przez Ciebie mam kłopoty. Niepotrzebnie Ciebie wtedy ratowałem.! - wykrzyczał mi prosto w twarz chłopak.
- Co ? O co chodzi? Ciągniesz mnie za rękę, zaprowadzasz za szkołę i mówisz że masz przeze mnie kłopoty ? Zastanów się człowieku. - powiedziałam z ironią.
- Mała nie pozwalaj sobie. Nie rozumiesz, ze ten twój chłoptaś Matt groził mi.?!- wykrzyczał
- Po pierwsze to nie mój chłopak. Po drugie nie mów na mnie mała, a po trzecie czemu on ci do cholery groził ? - syknęłam.
- Wsiadaj do samochodu.- powiedział
- Chyba żartujesz. Dopiero co zaczęłam lekcje. - wypowiedziałam przerażona.
- Nigdy nie byłaś na wagarach? - zaśmiał się. 
- Czy to jest takie śmieszne ? - powiedziałam.
- Tak, wsiadaj nie mam zamiaru czekać.- rozkazał i wsiadł do samochodu.
Zrobiłam tak jak powiedział. Wsiadłam. Nie wiem czemu to zrobiłam. Jestem głupia i naiwna.

- Gdzie jedziemy? - spytałam.
- Przed siebie.- nic nie odpowiedziałam. - Opowiesz mi jak to się stało że byłaś z takim czymś jak Matt?


Kolejny beznadziejny rozdział. Nie wierze w siebie.Obiecuje że następny będzie udany! :*

Komentarz=Szacunek dla autorki < czyli dla mnie >




środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 2

- Ooo boże. Ja nie wiedziałam, że to zaszło aż tak daleko, Roy. On jest straszny.
- Nie martw się, ja się wszystkim zajmę. Obiecuje, że nic się Tobie nie stanie. - odpowiedział. - A teraz wybacz ale musze załatwić pewną sprawę.
Nie nie zostawie tego tak. Idę z nim. Pobiegłam za Royem chwyciłam go za ręke i wydukałam.
- Nie zostawię Ciebie samego. Wiem, że dałbyś sobie sam radę, ale jestem też w to wciągnięta więc wybacz ale ide z Tobą i nic z tym nie zrobisz.
- Kate, to jest niebezpieczne. Nie możesz ze mną iść, rozumiesz?- wykrzyczał
-Chcę zobaczyć jak wygląda inne życie. Ja nie chce już być grzeczną dziewczynką ! - krzyknęłam
- Yhhh, jeżeli się coś Tobie stanie to nie wybacze sobie tego. - powiedział.
Podeszliśmy do motoru mojego brata i na niego wsiedliśmy. Wiedziałam gdzie jedziemy. Roy zawsze tam jeździł. Jechał dosyć szybko, więc po 15 minutach byliśmy już poza Londynem. Tam właśnie toczyły się nielegalne wyścigi. Zsiadłam z motoru i podeszłam do Roya. Złapał mnie za rękę i zaprowadził w stronę grupki młodych ludzi. Były tam 2 mocno umalowane i ubrane w skórzane kurtki dziewczyny i 3 chłopaków również w podobnym stroju.
- Uhuhu, stary widzę, że wyrwałeś w końcu jakąś panienkę. - krzyknął brunet.
- Cris, to moja siostra... - odpowiedział Roy.
- Hahahahahahaha przepraszam myślałem że w końcu znalazłeś dziewczynę. No ale cóż, takie życie. - powiedział w stronę mojego brata, któremu wyraz twarzy się nie zmieniał. Był widocznie czymś rozbawiony. - Przepraszam, że się nie przedstawiłem. Jestem Cristian , dla przyjaciół Cris, a to jest reszta... - zwrócił się do mnie brunet.
-Ej ej ej! Jaka reszta? Ja jestem Dirty,a to jest Sam, wskazała na dziewczynę w czerwonych włosach blondynka.
-A to jest Max i Alex - wskazał na przystojnych chłopaków, Roy.
- Ja jestem Kate. - uśmiechnęłam się do nich.
W tle było słychać odpalone silniki motorów. Niektórzy przygotowywali się do pierwszej rundy. Poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę.
- Kate, żeby było wszystko jasne, teraz przydzielą Ci motor i kierowcę. Tak jak reszta dziewczyn usiądziesz tyłem do chłopaka, on obwiąże cie specjalnym pasem i.. trzymaj się. Niektórzy tutaj giną. - wytłumaczył mi wszystko Roy.
- Dziękuję za pocieszenie, braciszku - klepnęłam go w plecy, po czym zaprowadził mnie na start.

Kiedy zobaczyłam kto jest kierowcą motoru przeraziłam się. Był to ten chłopak, który uratował mnie przed Mattem. No właśnie mówiąc o Macie ... On tez brał udział w tym wyścigu.Wszyscy już wsiedli na motory, ja oczywiście też. Obyło się bez żadnych komplikacji. Kiedy siedziałam tyłem do chłopaka szepnęłam - Znowu się spotykamy. On odwrócił lekko głowę i szepnął mi w ucho - Akurat tak wypadło, że ścigamy się z Mattem. Znając go będzie próbował nas wykluczyć z tej gry.
O nie! Zaczęło się odliczanie 3...2....1.... ruszyliśmy. Bałam się... cholernie się bałam. Jechaliśmy tak szybko. Te wszystkie zakręty , rywalizacja i pełno motorów. Nagle zauważyłam,że ktoś się do nas niebezpiecznie przybliża. Tak ... moje pieprzone przeczucia zawsze muszą być prawdziwe ? Nieznany mi chłopak, który prowadził motor przyspieszył wjechał pod jakiś budynek i zaczął energicznie przeklinać. Nie wiedziałam o co mu chodzi.
- O kurwa dziewczyno , policja ! Przesiadaj się szybko i spierdalamy ! - krzyknął
Energicznie odpięłam pas i usiadłam na odwrót. Chłopak powiedział, że mam go złapać w pasie. Zdąrzyłam tylko to zrobić i już ruszyliśmy. Jechaliśmy dosyć szybko ale nie aż tak jak podczas wyścigu. Nagle zauważyłam że chłopak zwalnia. Zatrzymał się na jakimś parkingu. Nie wiedziałam gdzie jesteśmy. Byłam przerażona. Znalazłam się w nieznanym mi miejscu z nieznanym chłopakiem. Nie wiedziałam czy chce mi coś zrobić czy stanął żeby odsapnąć. Moje oczy zaczęły się szklić. Zeskoczyłam z siedzenia motoru i oparłam się o barierkę. Nieznajomy podszedł do mnie stanął obok i odwrócił twarz w moja stronę.
- Jestem Zayn. - wyszeptał.
- A...j..ja Kate - wydukałam przez łzy.
- Czemu płaczesz ? Przecież nic Tobie nie zrobię. Chcę odwieźć Ciebie do domu, nie jestem taki jak Matt.- powiedział.
- Dobrze zawieź mnie do domu. Nie chcę już tutaj dłużej być. - krzyknęłam.
Podałam mu mój adres po czym wsiedliśmy na pojazd. Droga do mojego domu strasznie mi się dłużyła.
Taaak ! W końcu, już dom !
- To tutaj. - krzyknęłam aby chłopak usłyszał.
- Nie jestem głuchy. Zeskakuj. - wysyczał
Tak jak kazał zsiadłam z motoru. Popatrzyłam chwilę na niego po czym odeszłam do furtki.
-Nie pożegnasz się? - krzyknął w moją stronę.
-Cześć.- powiedziałam .
- Tylko tyle, a buziak?- powiedział z ironią.
- Hahahhaa co ? - zaśmiałam się.
- Dobrze , nie to nie. Cześć. - odpowiedział zły i po chwili odjechał.
Weszłam do domu i pobiegłam po cichu do mojego pokoju.
Chciałam iść się umyć ale usłyszałam pukanie do drzwi. Yhh czy kiedyś będę miała chwilę spokoju ?!?


Tak wiem rozdział beznadziejny. Ale chociaż się poznali ... <3


wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 1

Nieznany chłopak podbiegł do mnie. Najwyraźniej usłyszał mój pisk, gdy Matt mnie uderzył. Podniosłam się a chłopak się odsunął. Otarł się plecami o Matta.
-Co ty jej zrobiłeś ? - wykrzyczał chłopakowi wprost w twarz. Chyba znał Matta.
-Moja dziewczyna, moja sprawa. Nie chciała się zabawić to ma za swoje. - wysyczał blondyn.
-Nie nazywaj mnie swoją dziewczyną. Już nią nie jestem. Miałam Tobie właśnie to powiedzieć, a tobie zebrało się na "czułości" ? O nie, nie chce Cię znać. Jesteś okropny. Brzydzę się ciebie. - wykrzyczałam do Matta.
- Co powiedziałaś suko? Jesteś nieg.... - nie dokończył bo brunet zadał mu cios w twarz. Matt upadł na ziemie a brązowooki zaczął go kopać. Nie mogłam znieść tego widoku pomimo tego,że nienawidzie Matta. Myślałam, że się pozabijają.
-Stop ! - krzyknęłam i chwyciłam bruneta za ramię, ten odwrócił się w moją stronę -Jeszcze go bronisz po tym co Tobie zrobił ? - powiedział cicho i wstał. Blondyn korzystając z okazji podniósł się powolnie z ziemi i tylko powiedział - Nie skończyłem z Tobą suko. - i zaczął biec przed siebie.
Powracając do bruneta. Miał podbite oko a z wargi leciała mu krew.
-Nie chciałam, żebyście się pozabijali. - odpowiedziałam mu na wcześniej zadane pytanie.
-Najchętniej bym to zrobił. Nie wiesz w co się wpakowałaś mała. Trzymaj się od niego z daleka. - powiedział ze złością i zaczął iść przed siebie.
- Dziękuję - krzyknęłam w jego stronę.

Byłam już przed domem, gdy usłyszałam, że Roy kłóci się z kimś przez telefon. Zwolniłam i zaczęłam przysłuchiwać się jego krzykom do telefonu.
Jego rozmowa wyglądała tak :
- Jeżeli jej coś zrobisz to zabije Cię ... dzisiaj o mało co by do tego nie doszło ...
Co to ma znaczyć- pomyślałam. Otworzyłam furtkę i zastałam Roya palącego papierosa.
- Roy ... czemu nic mi nie mówisz ? Te rany ... ta rozmowa. Prób..
- Jaka rozmowa ? O czym ty mówisz? - przerwał mi.
- Myślisz, że jestem głucha? Gdy byłam koło zakrętu słyszałam jak z kimś rozmawiasz.
- Nie powinno to Ciebie interesować Cat - powiedział cicho.
- To chodzi o mnie, prawda?- powiedziałam
Nic nie odpowiedział tylko skrył się za framugą drzwi. Weszłam do domu od razu po nim. Pobiegłam do swojego pokoju, spojrzałam na telefon. 5 nieodebranych połączeń i 3 sms'y. Yhh to pewnie mama - pomyślałam z przekonaniem, a jednak okazało się co innego. Połączenia od Roya, jedna wiadomość od Suz
:
" Hej <3 Cat nie było mnie bo źle się czułam. Obiecuję jutro na pewno się zobaczymy. " - Suzy xx

 Dwie pozostałe od Matta. Czego on chce! Niech w końcu da mi spokój, mam tego dość!

" Nie pamiętasz jak było Tobie ze mną dobrze? Szkoda..."
"Zapomniałem dodać,że pożałujesz tego. Skończyłaś ze mną to ja skończę z Tobą. Twój braciszek już nie pomorze.Twój ukochany Matt xx "

" Yhh Matt, proszę Cię skończ. To co było między nami już się skończyło. Skończyło się po tym jak ośmieszyłeś mnie w szkole. Ja już Ciebie nie kocham, w ogóle Ciebie nie kochałam. To było zwykłe zauroczenie. Jeszcze w dodatku to, że uderzyłeś mnie w twarz... Nie wybaczę Tobie tego. O czym ty mówisz.  Roy ? On niczym nie wie ... ani się nie dowie. K "

Kate wróć ... połączenia od Roya, tak ? To dziwne, bo dopiero sprzed 3 minut. Muszę do niego pójść. Arrr czy ten telefon kiedyś się zamknie? Kolejna wiadomość... zgadnijmy od kogo..

" Ohh braciszek nie powiedział? Takie to przykre. Te dwa dni przez które nie było go w domu nie były dla Ciebie zastanawiające? Mała,naiwna Kate... M xxx "

Koniec, nie odpisuje. Teraz najważniejsze jest o co chodzi z Royem.

Byłam strasznie zła. Wbiegłam do pokoju Roya. Co zobaczyłam? Haa naturalny widok. Roy z butelką piwa siedzący w oknie i palący papierosa. Nie ważne ...

-Albo powiesz mi co się dzieje, albo sama pójdę do Matta i się dowiem. - syknęłam
-Skąd wiesz,że chodzi o Matta? - powiedział spokojny.
Pokazałam mu sms'y z Mattem. Roy zacisnął zęby, ścisnął mój telefon tak mocno, że upadł na podłogę.
-Czekaj, czekaj. Czy ty się z nim dzisiaj spotkałaś ? - powiedział zdenerwowany.
- Tak Roy. Kazał mi przyjść do parku o 21. Przyszłam w wyznaczone miejsce. Chciałam to wszystko zakończyć... On pociągnął mnie za ręke i zaprowadził w głąb lasku. Zaczął mnie obmacywać, a kiedy chciałam, żeby przestał, zaczęłam się szarpać,a on ...
- Uderzył Cię ? - spojrzał w moje oczy, z których zaczęły lecieć łzy.
- Tak uderzył mnie , zaczęłam krzyczeć i nagle jakiś chłopak podszedł do nas i obronił mnie przed Mattem. Uderzył go pare razy w twarz i o czymś z nim rozmawiał ... Chyba go znał . Powiedział, żebym trzymała się od niego z daleka. Wróciłam do domu i usłyszałam twoją rozmowę. Nie chciałeś mi nic mówić więc poszłam do siebie. Wyciągnęłam telefon i zobaczyłam to.. To wszystko Roy, to wszystko. - wydukałam przez łzy.
-Tego wszystkiego jest już za dużo. Ta rozmowa ... tam chodziło o Ciebie rozmawiałem z Mattem. Przez te dwa dni byłem na wyścigach. Tam wszystko się zaczęło. Matt też tam był. Parę wygranych z nim wyścigów. Wiesz jaki jest Matt, zazdrość go przerosła. Stracił motor, moi kumple się nim zajęli. Pomimo tego on nie dawał za wygraną. Musiałem coś z tym zrobić. Stąd tyle tych siniaków.Powiedział, że nie odpuści. Że zemści się ale nie na mnie tylko na Tobie ...


No i jest 1 rozdział . :))

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Prolog.

Katherine właśnie wróciła ze szkoły. To był bardzo męczący dzień. Znowu naśmiewali się z ostatniej sytuacji. Wszystkiemu winien był jeden chłopak... Ten blond debil. Jak on mógł... W dodatku cały czas nie wiedziała gdzie się podziewa Roy. Już od dwóch dni nie było go w domu. Nie wiedziała co robi i czemu tak nagle zniknął. Może chciał uciec od tego wszystkiego... ale nie to nie możliwe nie Roy. On by jej nie zostawił.
*Pół godziny później*
Kate siedziała w pokoju aż nagle po wielkim domu rozległ się trzask ... Wybiegła na schody i popatrzyła przez balustradę w dół. Tak to był jej braciszek. Wyglądał na bardzo zdenerwowanego. Zbiegła po schodach i podbiegła do niego.
-Katlyn - krzyknął i wymusił na swojej twarzy uśmiech.
- Roy, nawet nie wiesz jak się o ciebie bałam- wydukała i się w niego wtuliła.
W końcu się od siebie odlepili. Popatrzyła na jego twarz i zobaczyła, że jego warga jest przecięta, a pod okiem ma wielkiego siniaka. Gdyby to jeszcze nie koniec zauważyła wielką plamę krwi na jego koszulce. Co się stało pomyślała ... Próbowała się dowiedzieć, ale Roy uspakajał ją i mówił, że wszystko będzie dobrze. 
Poszła do swojego pokoju. Napisała sms'a do swojej przyjaciółki. której nie było dziś w szkole. Martwiła się o nią.
 O 23 miała ważne spotkanie. Musiała na nie iść musiała to wszystko zakończyć.
*21.00 park Roudster New *
  Kate właśnie dotarła na wyznaczone przez chłopaka miejsce. Chciała podejść do ławki, która znajdowała się metr od niej aby odsapnąć. Nie zdążyła zrobić dwóch kroków, a ktoś nagle pociągnął ją mocno za nadgarstek. Zaczął prowadzić w nieznane jej miejsce.
Odwróciła się i zobaczyła znaną jej twarz.
- Dalej się nie dało? Robisz to specjalnie aby nikt nie widział jaki jesteś naprawdę ? - wysyczała do chłopaka.
- Jeszcze nie wiesz co chcę zrobić. - zaśmiał się i przybliżył się do niej.
- Zostaw mnie mieliśmy sobie coś wytłumaczyć.! Puść słyszysz ! - Krzyczała, chłopak nie reagował.
- Ohh mała jeszcze się nic nie nauczyłaś ?  Takie to przykre . - Powiedział cicho.
- ZOSTAW MNIE SŁYSZYSZ ! - Krzyknęła jak najgłośniej potrafiła kiedy dotknął jej tyłka.
Chłopak momentalnie uderzył ją w twarz. Kate pisnęła z bólu. Zobaczyła biegnącą w ich stronę czarną postać ...
*Nie wiedziała jeszcze że wtedy wszystko się zmieni* 


No i mamy juz prolog. :))

Bohaterowie.


Katherine Campbell- to 17 letnia dziewczyna . Jest drobną blondynką z niebieskimi oczami. Obecnie chodzi do Rouster School. Jest w II klasie liceum. Jej życie nigdy nie było łatwe. Ojciec wieczorami pił i kłócił się z matką. Wyrzucał ją z domu, groził. Za to rano jak gdyby nigdy nic wracał do pracy. Z pozoru spokojny człowiek, a w głębi istny potwór. Z matką miała mieszane relacje. Często się z nią kłóciła.Rodzice nigdy nie okazywali jej miłości. Była zdana sama na siebie... a jednak nie do końca. Miała jeszcze o 2 lata starszego brata, którego traktowała jak najlepszego przyjaciela. W szkole postrzegana za szarą myszkę. Wszelkie niebezpieczeństwa są jej nieznane. Jest zupełnie inna od swojego brata... do czasu.

Roy Campbell - 19 letni brunet z niebieskimi oczyma. Jest bratem Kate. Kręcą go nielegalne wyścigi, hazard, narkotyki, alkohol i dziewczyny. Spotyka się z podejrzanymi ludźmi, jest wplątany w przekręty oraz z czasem zacznie wyciągać siostrę na niebezpieczne imprezy. Podoba mu się przyjaciółka Kate.


Suzanna Raymond - ma 17 lat , jest najlepszą przyjaciółką Katherine. Chodzi razem z nią na zajęcia. Ma długie brązowe włosy i zielonkawo szare oczy. Tak jak jej przyjaciółka jest spokojna ... do czasu. 




Zayn Malik - ma 19 lat. Pochodzi z Bradford. Jest niebezpieczny i cholernie pociągający. Żadna dziewczyna nie może się mu oprzeć... Jest bad boyem. Wciągnięty jest w dużo bójek, hazard... Po prostu wszystko co niebezpieczne to Zayn. Jest okrążony podejrzanym towarzystwem.



Matt - ma 18 lat, jest chłopakiem Kate... Byłym chłopakiem. Jest pociągający , ale lubi wykorzystywać dziewczyny. Traktuje je jak te na jedną noc. 


Kochani, pierwszy post... Bohaterowie. Mam nadzieje że spodoba się Wam mój pomysł na opowiadanie. 

Papa : *