*-Gdzie jedziemy? - spytałam.
- Przed siebie.- nic nie odpowiedziałam. - Opowiesz mi jak to się stało że byłaś z takim czymś jak Matt?*
- Yhh... Najpierw Ty mi powiedz skąd go znasz. - burknęłam.
- A skąd go mogę znać? Wyścigi, imprezy. To wszystko.- powiedział krótko.
- I nigdy nie miałeś nic więcej z nim wspólnego ? - zadałam mu kolejne pytanie.
Był zapatrzony w drogę. Jakby chciał uniknąć mojego przeszywającego spojrzenia.
-Nie.- powiedział twardo.
Widziałam, że coś ukrywa. Nie dałam za wygraną.
- Widzę przecież, że coś ukrywasz.
- Zawsze taka jesteś? - syknął.
- No jaka ? Powiedz mi chcę się dowiedzieć.- powiedziałam z ironią w głosie.
- Jaka? Nie wiesz jaka jesteś? Dobrze powiem Ci. Przemądrzała, wredna i ironiczna. A do tego jeszcze wtykasz nos nie w swoje sprawy. Musisz wszystko wiedzieć. Ciekawy jestem jak inni z Tobą wytrzymują. - wykrzyczał.
Zabolało, nie powiem. Wiem, że jestem wredna i złośliwa. Ale przemądrzała ? Przecież Suz ze mną wytrzymuje więc inni chyba też. Jak on może mnie oceniać jeżeli zna mnie niecały dzień....
Zna ? Czy to dobra określenie? No właśnie nawet mnie nie zna. Uratował mnie przed tym debilem co nie znaczy że mnie zna. Dosyć.
- Zatrzymaj się ! - krzyknęłam.
No nie, a teraz udaje, że nie słyszy?
- Zatrzymaj się, słyszysz? Chcę wysiąść! Nie zamierzam z Tobą spędzić ani chwili dłużej!- krzyczałam.
- Nie wiesz gdzie jesteśmy i chcesz wysiąść? Nie trafisz do domu i się zgubisz. Zapewne znowu trafisz na Matta, który jest w tej okolicy częstym gościem. No ale jak chcesz. - powiedział z szyderczym uśmiechem po czym się zatrzymał.
Szybko otworzyłam drzwi i wysiadłam. Nie wiedziałam gdzie jestem, to fakt. Nie wiedziałam nawet jak trafić do domu. No nie! Jeszcze tego brakowało ! Zaczął padać deszcz. Szłam powoli wzdłuż drogi. Zayn'a już nie było. Zaczęłam wszystko na spokojnie sumować.
Zerwałam się dla niego z lekcji? Po co ? Po to żeby błądzić w deszczu i moknąć? Jaka ja jestem naiwna. Ughh ... Nie cierpię siebie...
Nagle zobaczyłam czarny samochód jadący z naprzeciwka. Podobny był do samochodu Zayn'a.Tak to był on.
- I jak? Podoba się pogoda? Wiesz może jak dojadę do miasta? - zaśmiał się i popatrzył na mnie.
- Tak oczywiście. Pogoda wspaniała, ptaszki śpiewają i wcale deszcz nie pada. A co do drogi to jedź przed siebie, jak mi to ktoś niedawno powiedział. - odpowiedziałam.
- No dobra koniec żartów. Wsiadaj, bo zaraz się przeziębisz.-nakazał.
Nic nie odpowiedziałam tylko wsiadłam. Wsiadłam tam tylko dla tego, że nie wiedziałam jak trafić do domu.
- Opłacało się wysiadać? - powiedział po chwili chłopak
- Jestem wredna ironiczna i... coś tam jeszcze. Więc nie chciałam Tobie przeszkadzać. Gdzie mnie wieziesz, można wiedzieć?- syknęłam
Popatrzył się na mnie z podziwem i powiedział:
- Nie zawiozę Cię w tym stanie do domu. Musisz się wysuszyć i przebrać, więc jedziemy do mnie.
Dłuższy czas jechaliśmy w ciszy. W końcu ja przypomniałam sobie o czym niedawno rozmawialiśmy i powiedziałam:
- Z Mattem byłam 2 miesiące. Jedne z najgorszych w moim życiu, choć było ich wiele. Poznaliśmy się w szkole. Tak jakoś wyszło, że w końcu zostaliśmy parą. Pierwsze tygodnie spędzane razem z nim były nawet okej. Chodziliśmy na spacery, pisaliśmy i dużo ze sobą rozmawialiśmy. Wydawał się być słodki i opiekuńczy. Jak się okazało chwilowo. Potem zaczęło się już wszystko walić. On zaczął chodzić na imprezy. Nie pytał się czy chcę iść z nim. Po prostu wtedy dla niego nie istniałam. Wszyscy w szkole mówili mi, że mnie zdradza co noc z inną. Ja z początku w to nie wierzyłam. Ale w końcu kiedy zobaczyłam co zobaczyłam uwierzyłam w to wszystko. . . Byliśmy umówieni, że przyjdę do niego. Pukałam w drzwi i dzwoniłam, a nikt nie otwierał. Pociągnęłam za klamkę, było otwarte. Z początku myślałam, że coś się stało. Weszłam dalej, w końcu trafiłam do jego pokoju i zobaczyłam go w łóżku z jakąś brunetką. Powiedziałam mu że to koniec. On nie mógł się z tym pogodzić. Olewałam go, więc w końcu wymyślił takie coś jak ośmieszenie mnie przy całej szkole...
Nie powiem, co jak co ale mu się to udało się. Myślałam, że na tym się to wszystko skończy. Niestety przeliczyłam się. Było coraz gorzej. I jeszcze ten jego wyścig z Royem. Yhh... Pamiętasz? Wtedy w parku.., Nie wiedziałam, że to wszystko się tak potoczy... on chciał się ze mną spotkać, żeby to wszystko zakończyć. No, inaczej się to skończyło. Teraz nie daje mi spokoju. Mi, mojemu bratu, no a teraz jeszcze Tobie.
- ... No niestety to jest Matt, słynny Matt Simpson.- powiedział.
Podjechaliśmy pod jakiś duży dom. Zayn wysiadł, więc ja też to zrobiłam. Poszłam za nim. Zatrzymaliśmy się przy drzwiach, ponieważ chłopak nie mógł znaleźć kluczy. Na dużych brązowych drzwiach widniał napis T.Y. Malik. Malik...Zayn Malik... W końcu drzwi się otworzyły. Chłopak popchnął mnie lekko do środka, żebym weszła pierwsza. Zdjęłam buty i mokrą kurtkę.
- Chodź zaprowadzę Cię do toalety żebyś się w coś przebrała. - powiedział po czym chwycił mnie za nadgarstek.
Po chwili znalazłam się w dużym niebieskim pokoju. Zayn wręczył mi swoje dresy i T-shirt, powiedział gdzie jest toaleta i poszłam się przebrać w coś suchego. Ubrałam się, ogarnęłam włosy i makijaż po czym wyszłam z toalety.
Weszłam do pokoju Malika, nie było go. Zaczęłam go szukać.
- Zayn to nie jest śmieszne, gdzie jesteś? - krzyczałam.
Nigdzie go nie było. Gdzie on jest ?
- Kurwa, Zayn gdzie ty ... - nie dokończyłam, bo usłyszałam skrzypnięcie desek tuż za mną. Bałam się odwrócić. Obawiałam się, że coś się zaraz stanie. Ktoś złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę.
- Buuu ! Nie wiedziałam, że taka dziewczyna jak ty umie przeklinać -zaśmiał się chłopak.
- To nie jest śmieszne i zabieraj te łapy! - krzyknęłam próbując zdjąć jego ręce z moich bioder. Niestety był silniejszy. Przyciągnął mnie jeszcze bardziej do siebie.
- Ładnie wyglądasz w moich ciuchach. - wyszeptał mi do ucha.
Zamarłam. Już nie próbowałam się siłować z jego rękoma. Nie wiedziałam co mam robić. Nie mogłam się oprzeć jego zapachu ani dotyku.
- D..d...dzięki- wyjąkałam.
Po chwili poczułam jego oddech na mojej szyi.Przeszły mnie dreszcze.
Yhh w końcu 4 rozdział :) Mam nadzieję,że się podoba. xx
Przypominam
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORKI :)
Hej! Bardzo fajny blog!
OdpowiedzUsuńZajrzysz? Skomentujesz? two-facess.blogspot.com fanfiction o Liamie :)
kiedy nn???
OdpowiedzUsuńSuper :)
OdpowiedzUsuńZajrzyj do mnie :D http://beyourself6969.blogspot.com/
fajny blog ^^
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie : http://jedenkierunek-opowiadanie.blogspot.com/
Zajebistyyy <33
OdpowiedzUsuńDodawaj nastepny , bo jest akcja xddd
Ni ewiem czy zasługujesz na szacunek skoro CHYBA olewasz bloga , chodź rozdział świetny to szkoda że taki krótki i w takim momencie przerwany :*
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że zaniedbałam bloga ale nie miałam dostępu do neta przez 3 tygodnie. Mianowicie wyjechałam do dziadków na wieś gdzie nie ma internetu, a potem do kuzynki gdzie niezbyt miałam wene. Więc dzisiaj dodam rozdział i jeszcze raz baaaaardzo przepraszam :) ♥
UsuńAhh ekstra! Zaczęłam czytać dzisiaj i na pewno przy tym zostanę! Oczywiście jeśli będziesz jeszcze pisać..
OdpowiedzUsuńPS. Jeżeli chcesz więcej komentarzy to usuń weryfikacje obrazkową, bo jest naprawdę wnerwiająca..
Ps2. Zapaszam na swoje opowiadanie, było by mi miło gdybyś zajrzała:
hazzaharrystylesblog.blogspot.com
jaki supcio blog <33
OdpowiedzUsuń