Nieznany chłopak podbiegł do mnie. Najwyraźniej usłyszał mój pisk, gdy Matt mnie uderzył. Podniosłam się a chłopak się odsunął. Otarł się plecami o Matta.
-Co ty jej zrobiłeś ? - wykrzyczał chłopakowi wprost w twarz. Chyba znał Matta.
-Moja dziewczyna, moja sprawa. Nie chciała się zabawić to ma za swoje. - wysyczał blondyn.
-Nie nazywaj mnie swoją dziewczyną. Już nią nie jestem. Miałam Tobie właśnie to powiedzieć, a tobie zebrało się na "czułości" ? O nie, nie chce Cię znać. Jesteś okropny. Brzydzę się ciebie. - wykrzyczałam do Matta.
- Co powiedziałaś suko? Jesteś nieg.... - nie dokończył bo brunet zadał mu cios w twarz. Matt upadł na ziemie a brązowooki zaczął go kopać. Nie mogłam znieść tego widoku pomimo tego,że nienawidzie Matta. Myślałam, że się pozabijają.
-Stop ! - krzyknęłam i chwyciłam bruneta za ramię, ten odwrócił się w moją stronę -Jeszcze go bronisz po tym co Tobie zrobił ? - powiedział cicho i wstał. Blondyn korzystając z okazji podniósł się powolnie z ziemi i tylko powiedział - Nie skończyłem z Tobą suko. - i zaczął biec przed siebie.
Powracając do bruneta. Miał podbite oko a z wargi leciała mu krew.
-Nie chciałam, żebyście się pozabijali. - odpowiedziałam mu na wcześniej zadane pytanie.
-Najchętniej bym to zrobił. Nie wiesz w co się wpakowałaś mała. Trzymaj się od niego z daleka. - powiedział ze złością i zaczął iść przed siebie.
- Dziękuję - krzyknęłam w jego stronę.
Byłam już przed domem, gdy usłyszałam, że Roy kłóci się z kimś przez telefon. Zwolniłam i zaczęłam przysłuchiwać się jego krzykom do telefonu.
Jego rozmowa wyglądała tak :
- Jeżeli jej coś zrobisz to zabije Cię ... dzisiaj o mało co by do tego nie doszło ...
Co to ma znaczyć- pomyślałam. Otworzyłam furtkę i zastałam Roya palącego papierosa.
- Roy ... czemu nic mi nie mówisz ? Te rany ... ta rozmowa. Prób..
- Jaka rozmowa ? O czym ty mówisz? - przerwał mi.
- Myślisz, że jestem głucha? Gdy byłam koło zakrętu słyszałam jak z kimś rozmawiasz.
- Nie powinno to Ciebie interesować Cat - powiedział cicho.
- To chodzi o mnie, prawda?- powiedziałam
Nic nie odpowiedział tylko skrył się za framugą drzwi. Weszłam do domu od razu po nim. Pobiegłam do swojego pokoju, spojrzałam na telefon. 5 nieodebranych połączeń i 3 sms'y. Yhh to pewnie mama - pomyślałam z przekonaniem, a jednak okazało się co innego. Połączenia od Roya, jedna wiadomość od Suz
:
" Hej <3 Cat nie było mnie bo źle się czułam. Obiecuję jutro na pewno się zobaczymy. " - Suzy xx
Dwie pozostałe od Matta. Czego on chce! Niech w końcu da mi spokój, mam tego dość!
" Nie pamiętasz jak było Tobie ze mną dobrze? Szkoda..."
"Zapomniałem dodać,że pożałujesz tego. Skończyłaś ze mną to ja skończę z Tobą. Twój braciszek już nie pomorze.Twój ukochany Matt xx "
" Yhh Matt, proszę Cię skończ. To co było między nami już się skończyło. Skończyło się po tym jak ośmieszyłeś mnie w szkole. Ja już Ciebie nie kocham, w ogóle Ciebie nie kochałam. To było zwykłe zauroczenie. Jeszcze w dodatku to, że uderzyłeś mnie w twarz... Nie wybaczę Tobie tego. O czym ty mówisz. Roy ? On niczym nie wie ... ani się nie dowie. K "
Kate wróć ... połączenia od Roya, tak ? To dziwne, bo dopiero sprzed 3 minut. Muszę do niego pójść. Arrr czy ten telefon kiedyś się zamknie? Kolejna wiadomość... zgadnijmy od kogo..
" Ohh braciszek nie powiedział? Takie to przykre. Te dwa dni przez które nie było go w domu nie były dla Ciebie zastanawiające? Mała,naiwna Kate... M xxx "
Koniec, nie odpisuje. Teraz najważniejsze jest o co chodzi z Royem.
Byłam strasznie zła. Wbiegłam do pokoju Roya. Co zobaczyłam? Haa naturalny widok. Roy z butelką piwa siedzący w oknie i palący papierosa. Nie ważne ...
-Albo powiesz mi co się dzieje, albo sama pójdę do Matta i się dowiem. - syknęłam
-Skąd wiesz,że chodzi o Matta? - powiedział spokojny.
Pokazałam mu sms'y z Mattem. Roy zacisnął zęby, ścisnął mój telefon tak mocno, że upadł na podłogę.
-Czekaj, czekaj. Czy ty się z nim dzisiaj spotkałaś ? - powiedział zdenerwowany.
- Tak Roy. Kazał mi przyjść do parku o 21. Przyszłam w wyznaczone miejsce. Chciałam to wszystko zakończyć... On pociągnął mnie za ręke i zaprowadził w głąb lasku. Zaczął mnie obmacywać, a kiedy chciałam, żeby przestał, zaczęłam się szarpać,a on ...
- Uderzył Cię ? - spojrzał w moje oczy, z których zaczęły lecieć łzy.
- Tak uderzył mnie , zaczęłam krzyczeć i nagle jakiś chłopak podszedł do nas i obronił mnie przed Mattem. Uderzył go pare razy w twarz i o czymś z nim rozmawiał ... Chyba go znał . Powiedział, żebym trzymała się od niego z daleka. Wróciłam do domu i usłyszałam twoją rozmowę. Nie chciałeś mi nic mówić więc poszłam do siebie. Wyciągnęłam telefon i zobaczyłam to.. To wszystko Roy, to wszystko. - wydukałam przez łzy.
-Tego wszystkiego jest już za dużo. Ta rozmowa ... tam chodziło o Ciebie rozmawiałem z Mattem. Przez te dwa dni byłem na wyścigach. Tam wszystko się zaczęło. Matt też tam był. Parę wygranych z nim wyścigów. Wiesz jaki jest Matt, zazdrość go przerosła. Stracił motor, moi kumple się nim zajęli. Pomimo tego on nie dawał za wygraną. Musiałem coś z tym zrobić. Stąd tyle tych siniaków.Powiedział, że nie odpuści. Że zemści się ale nie na mnie tylko na Tobie ...
No i jest 1 rozdział . :))
Fiu fiu co to się porobiło...:* Czekam na następny:)
OdpowiedzUsuńBoskie opowiadanie ;*
OdpowiedzUsuń